Deweloperzy zacięcie walczą o fachowców
lipca 5th, 2007 by admin
Nawet dwukrotnie wzrosły w ostatnich miesiącach zarobki pracowników firm deweloperskich i zarządców budynków. To jeden z efektów hossy na rynku budowlanym
Ostatnie podwyżki to i tak dopiero przedsmak tego, co branżę może czekać w kolejnych kilkunastu miesiącach. - Trudno się oprzeć wrażeniu, że płace w nieruchomościach w porównaniu z innymi sektorami gospodarki są wciąż dość niskie - mówi Arkadiusz Maciejewski, menedżer działu analitycznego Hewitt Associates. Firma jako pierwsza w Polsce kompleksowo przebadała zarobki na tym rynku. Jak ocenia Maciejewski, pensje u deweloperów czy zarządców budynków będą musiały szybko pójść w górę. Wszystko dlatego, że konkurencja jest ogromna, brakuje doświadczonych specjalistów, a na rynek wchodzą kolejne zagraniczne firmy. Już teraz najwięksi gracze mają 5 - 10 proc. nieobsadzonych stanowisk - zaznacza analityk Hewitt Associates.
Największy kłopot jest z menedżerami ds. zarządzania nieruchomościami oraz rzeczoznawcami majątkowymi z doświadczeniem w wycenie obiektów komercyjnych. Na rynku brakuje też specjalistów od pozyskiwania gruntów i lokalizacji, dyrektorów ds. komercjalizacji oraz absolwentów geodezji znających się na wycenach gruntów. -W pierwszym kwartale tego roku mieliśmy 3 tys. ofert pracy dotyczących branży nieruchomości i budownictwa. To o ponad 120 proc. więcej niż rok wcześniej - ocenia Przemysław Gacek, prezes Grupy Pracuj, do której należy portal pracuj.pl. Kłopoty ze znalezieniem ludzi potwierdzają dane GUS. Na koniec 2006 r. na rynku brakowało 7 tys. osób zajmujących się obsługą nieruchomości i firm. W zeszłym roku utworzono w tej branży 45,4 tys. nowych miejsc pracy. Na koniec roku 2,4 tys. z nich pozostawało wolnych.
-Rzeczywiście w ostatnim czasie widzimy coraz bardziej desperackie poszukiwanie pracowników -potwierdza Jolanta Kamelska, dyrektor personalna Jones Lang LaSalle, firmy doradczej w sprawach nieruchomości. - Nasi pracownicy są atakowani propozycjami pracy ze wszystkich stron. I to propozycjami na o wiele wyższe stanowiska, niż teraz zajmują. To może oznaczać, że spadają wymagania pracodawców, a rosną oczekiwania pracowników. Rynek jest mały, potrzeby szybko rosną, a ludzi z doświadczeniem przybywa znacznie wolniej - wyjaśnia Kamelska.
Ale ludzi podkupują nie tylko nowe podmioty wchodzące na rynek. Robią to też działający od lat gracze, którzy ostatnio błyskawicznie się rozwijają. Najlepszym przykładem jest Cushman & Wakefield Polska, jedna z największych firm doradczych na rynku nieruchomości. W zeszłym roku zwiększyła zatrudnienie o 60 proc. W tym półroczu już o kolejne 18 proc., do ponad 140 osób. - W tej branży, jak w rzadko której, sukces zależy głównie od doboru odpowiednich ludzi - zaznacza Maciejewski.